Dlaczego czekamy w kolejce do lekarza? Raport fundacji Watch Health Care

Dlaczego czekamy w kolejce do lekarza? Ile średnio czeka się na wizytę do specjalisty i jaki jest czas oczekiwania na gwarantowane świadczenia w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia? Te i kilka innych ciekawostek znajdziesz w artykule, który powstał na kanwie najnowszego raportu Fundacji Watch Health Care badającej zmiany w dostępności do opieki zdrowotnej.

Za czym ta kolejka?

Dlaczego czekamy w kolejce do lekarzaDlaczego czekamy w kolejce do lekarza? Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować. Tak na sytuację w polskiej opiece zdrowotnej reagują pacjenci, którzy zderzają się z realiami w państwowych ośrodkach zdrowia. Trochę lepiej mają ci, którzy korzystają z ubezpieczeń zdrowotnych czy abonamentów medycznych zapewniających dostęp do specjalisty bez skierowania i bez kolejki. Z tym drugim to różnie bywa. Prywatne placówki medyczne — szczególnie w okresach zwiększonej zachorowalności, też cierpią na deficyt wolnych miejsc i nie rzadko na wizytę trzeba poczekać. No właśnie ile czasu?

Polacy skazani na czekanie

Według najnowszego raportu Fundacji Watch Health Care (nr 18/27/06/2018 dostępny w zakładce Artykuły i Raporty), aby dostać się do specjalisty, trzeba poczekać średnio 3,4 miesiąca. Czas oczekiwania na pojedyncze świadczenie gwarantowane to okres 3,7 miesiąca. Najgorzej wygląda dostęp do endokrynologa, to nawet 23 miesiące oczekiwania na wizytę. Niestety, ciężko znaleźć dziedzinę medycyny w Polsce, w której pacjenci nie trafiają do kolejki. Na drugim miejscu — co do rekordów oczekiwania, jest ortodonta z ponad 11-miesięcznym czasem, trochę krócej immunolog, bo 9 miesięcy. Najkrócej — czyli 2 tygodnie, trzeba czekać do pediatry, ginekologa, otolaryngologa, onkologa, dermatologa czy chirurga. W różnych częściach kraju dostęp bywa różny.

Dlaczego czekamy w kolejce do lekarza?

Dlaczego czekamy w kolejce do lekarzaDlaczego czekamy w kolejce do lekarza, skoro nie musimy? Łatwo napisać, trudniej zrealizować. Dostęp do prywatnej opieki medycznej — ubezpieczenia i abonamenty zdrowotne, rozwiązuje po części ograniczenia z dostępem do świadczeń. Dzięki tego typu płatnym rozwiązaniom mamy szybszą diagnostykę, szereg badań laboratoryjnych czy obrazowych w pakiecie. Czy to się opłaca? Zależy. Koszt jednej wizyty komercyjnie to od 80 do 160 zł za 15 minut rozmowy z lekarzem. Miesięczny koszt prywatnej opieki medycznej — w zależności od zakresu. To również od 50 do 150 zł za osobę. Tyle że w tej cenie oprócz dostępu do lekarzy, jest też szeroki zakres badań, które i tak często trzeba wykonać w celu wykluczenia, potwierdzenia diagnozy lekarskiej czy monitoringu stanu zdrowia. W tej cenie masz też trochę lepszy standard i jakość obsługi. Często słyszałem zwrot: Po co mi prywatnie, jeśli mam to samo za darmo w NFZ?”. To kwestia wyboru. W dłuższej perspektywie na pewno warto skorzystać z tego typu udogodnienia. Jeśli nas nie stać, to pozostaje opieka w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia.

Skąd biorą się kolejki?

Powodów, dla których czekamy w kolejce do lekarza, jest wiele. Na ten temat powstała nie jedna książka z zarządzania zasobami w ochronie zdrowia. Ja skupię się na 5 w mojej ocenie najistotniejszych.

  1. Brak systemu zarządzającego dostępnymi terminami
  2. Nieobecność pacjenta w dniu wizyty bez poinformowania placówki
  3. Brak koordynacji z wykorzystaniem nowych technologii
  4. Niedobór kadry medycznej
  5. Starzejące się społeczeństwo

Opieka zdrowotna to dość specyficzna działka. W dużej mierze oparta na zaufaniu między lekarzem i pacjentem. O tyle charakterystyczna, że nie ważne ile będzie dostępnych świadczeń na rynku, zawsze wszystkie zostaną skonsumowane. To przez fakt, że społeczeństwo się starzeje. W dawnych czasach nie było tylu chorych, bo zwyczajnie umierali w wieku średnim. Obecnie, z uwagi na podniesienie jakości życia i postęp w medycynie dożywamy 80, 90, a nawet 100 lat. Niestety towarzyszą nam choroby przewlekłe takiej jak cukrzyca, nadciśnienie, choroby płuc czy nowotwory. Ci pacjenci wymagają stałej opieki i regularnego kontaktu z lekarzem. Część z tego rodzaju wizyt można odbyć z wykorzystaniem nowych technologii — konsultacji on-line, oszczędzając czas i zwalniając miejsce w kolejce dla osób potrzebujących. Dla części pacjentów w podeszłym wieku koordynacja z wykorzystaniem zdalnej opieki senioralnej jest lekiem na bolączki i niedogodności dnia codziennego. Zamiast stawać rekreacyjnie w kolejce do lekarza, mogą skorzystać z opieki specjalistów bez wychodzenia z domu.

Dlaczego czekamy w kolejce do lekarzaW Polsce realizowanych jest kilka projektów, mających na celu optymalizację i uszczelnienie systemu świadczeń ochrony zdrowia. Informatyzacja placówek, Platforma P1, e-recepta, e-skierowanie, telekonsylia geriatryczne czy kardiologiczne, a od niedawna projekt POZ + stawiający na profilaktykę, prewencję i koordynację opieki. Liczę, że w niedalekiej przyszłości efekty tych prac przełożą się na oszczędność i lepszą dostępność do świadczeń. Czy rozwiążą problem kolejek? Nie sądzę. Nowe technologie na pewno przyczynią się do wzrostu jakości usługi, przyspieszą dostęp do fachowej i rzetelnej wiedzy tak jak rozwiązania oparte na Sztucznej Inteligencji typu Symptom Checker.

 

2 myśli na temat “Dlaczego czekamy w kolejce do lekarza? Raport fundacji Watch Health Care

  1. Łukasz, akurat tego problemu, który zaobserwowałam NIK nie zbadał, albo występuję po części w 3 i 4 punkcie. Chodzi o pomoc ambulatoryjną. Czasami zastanawiam się realizując zalecenia lekarza w aptece, czy zawracania głowy personelowi medycznemu błahostkami typu swędzi mnie oko, albo przewlekłą ( 7 dni) bezsennością w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia można powstrzymać? Ludzie mdleją czekając po 6 godzin. Ostatnio tatuś przyszedł po plaster o funkcji szwów dla 6 letniej córki, zapobiegawczo stał w kolejce do lekarza, a zapowiadało się na 3 godziny. Z wywiadu wynikało, że takich bliz po nauce jazdy na rowerze osobiście mam kilka. czy selekcja na poziomie wstępnym przez średni personel medyczny może uzdrowić sprawę? Czy są jakieś rozwiązania, które mogą pomóc? Czy wytaczarzu ulotka, jakas infromacja na stronie internetowej jakie przypadki są przyjmowane, może poprzedzić konsultacja telefoniczna z dyspozytorką, pielęgniarką, ratownikiem…Dla mnie jest to najprostsze, najtańsze rozwiązanie. Nie może być tak, aby z gabinetu lekarskiego pomocy ambulatoryjnej wychodzić z receptą na reklamowane suplementy, a tak sie dzieje. Może e-kiosk lub aplikacja z algorytmami sekcjonującymi choroby. Jak jesteś za, to kiedy zacynamy?

    1. Na rynku jest dostępnych kilka portali oferujących konsultacje z lekarzem, bądź specjalistą medycznym on-line. Niestety to rozwiązanie komercyjne. Ponad 70% Polaków korzysta tylko z opieki NFZ, dlatego komercyjne rozwiązania do tej grupy nie dotrą. Są też bezpłatne aplikacje analizujące stan zdrowia (Symptom Checker) w sieci. Próg wejścia — skorzystania z rozwiązania, jest niski. Wystarczy znajomość komputera i korzystania z Internetu. Dla osób wykluczonych cyfrowo jednak nieosiągalny. Prywatni operatorzy medyczni rozpoczynają etap, gdzie warunkują dostęp do specjalisty na wizytę stacjonarną wizytą zdalną, w celu weryfikacji stanu pacjenta i zasadności realizacji. Niestety, to nadal nie NFZ. Myślę, że taki WIRTUALNY GABINET miałby sens. Obserwuję zwiększony ruch w kwestii zapytań i ofert o takie zdalne gabinety. Czekam na ten jeden w projekcie z ramienia Narodowego Funduszu Zdrowia.

Dodaj komentarz